Wandalizm i kłusownictwo na „Kamieńcu”

Wandalizm i kłusownictwo na „Kamieńcu”.

Od dłuższego już czasu obserwujemy na łowisku „Kamieniec” w Trzcianie panoszenie się głupich i niezrównoważonych umysłowo pseudowędkarzy. Najgorsze jest to, że w większości ludzie ci płacą składki roczne za wędkowanie oraz wykupują opłaty za wędkowanie na łowisku. Jest to oczywiście niewielki procent w odniesieniu do uczciwych i prawdziwych w pełni tego słowa znaczeniu wędkarzy. Przerażające jest jak niewielka grupa wędkarskich debili może zniechęcać i utrudniać życie normalnym ludziom. Od dawna dewastowane i palone były bariery przy parkingach przy łowisku, rozbierane były wiaty, nawet pokrycia z papy były palone w ogniskach. Zniszczono i spalono tablice informujące o tarlisku i zakazie wędkowanie w strefie tarliska, zniszczono ławki. W ostatnim czasie wyrwany został cały bok wiaty od strony rzeki i rzucony jako podest, z nowej dużej wiaty przy głównym parkingu powybijane zostały deski z bocznych obić a informacje o zarybieniu i zakazie wędkowanie pozrywane.  Czy ludzie, którzy dopuszczają się takich dewastacji nie zdają sobie sprawy, że koszty postawienia takiej wiaty, która służyć ma wszystkim wędkarzom nie są małe i ponoszone są z pieniędzy koła, a więc pieniędzy wędkarzy? Chamstwo osiąga taki poziom, że nawet z tablicy ogłoszeń zostały wyrzucone informacje o zarybieniu i zakazie wędkowania. Tablica jest oszklona i zamykana na kluczyk. Jak można nazwać takie zachowanie? To jest nic innego jak włamanie. Szczerze radziłbym ludziom, którzy dopuszczają się takich zachowań pójść do psychologa i zacząć się leczyć.

Dużym problemem jest również nieprzestrzeganie limitów ilościowych oraz wymiarów ochronnych zabieranych z łowiska ryb. Niestety, ale ten problem dotyczy również wędkarzy wydawałoby się uczciwych, oraz nie mających nic wspólnego z demolowaniem łowiska. Przecież łowisko zarybiamy z pieniędzy, które wpływają z opłat rocznych i dobowych za wędkowanie na Kamieńcu. Nie okradajmy samych siebie. Nie okradajmy innych wędkarzy, którzy mają również swój wkład w to że możemy łowisko zarybiać.

Wędkarz ma prawo a nawet obowiązek interweniować w sytuacjach, kiedy widzi łamanie regulaminu łowiska przez innych wędkarzy. Tylko wspólnie, wspólnym zaangażowaniem oraz zdecydowaną postawą i reakcją możemy ograniczyć głupotę ludzi, którzy próbują dumnie nazywać się wędkarzami.

Zarząd koła nie dysponuje odpowiednimi środkami finansowymi aby zatrudnić na łowisku strażników, którzy mogliby mieć pełną kontrolę nad tym co się na łowisku dzieje. Dlatego zachęcamy wszystkich wędkarzy, którym zależy na dobru naszego łowiska o wsparcie we wspólnym działaniu przeciwko hołocie dewastującej teren łowiska i okradającej łowisko z ryb.

W najbliższym czasie wprowadzone zostaną zmiany w regulaminie łowiska mające na celu poprawienie funkcjonalności łowiska oraz ograniczenie dewastacji i kłusownictwa. Wzmożone zostaną również kontrole na łowisku i tu właśnie również prosimy wędkarzy o zaangażowanie się i pomoc.